


Na tą koszulkę przenieśliśmy plakat promujący siódmą edycję krakowskiej konwencji tatuażu "Tattoofest". Za powstanie projektu odpowiedzialny jest oczywiście Andrzej "Leńu" Leńczuk.

Autorem projektu jest Bam, od dawna związany z krakowskim studiem "Kult Tattoo Fest", w którym przez kilka lat pełnił funkcję piercera. Przez wiele miesięcy był także redaktorem magazynu TattooFest. Po okresie przyglądania się pracy innych artystów, sam postanowił złapać za maszynę. Bardzo szybko wypracował charakterystyczny dla siebie styl, który zyskał grono fanów.


www.facebook.com/daveeelovesyou
www.facebook.com/caffeinetattoo
Adriaan Machete do artysta pochodzący z Meksyku, a od prawie 8 lat mieszkający w Berlinie, gdzie niedawno otworzył „Machete Ink Gallery”. Jego tatuaże są pełne kolorów, mocne i pozytywne. Uwielbia meksykański dzień zmarłych i jego symbolikę, dlatego włącza do swoich tatuaży charakterystyczne motywy czy makijaż. Polscy fani mieli okazję spotkać się z nim podczas dwóch krajowych konwentów. Będzie także gościem 7. Krakowskiego Tattoofestu.

www.facebook.com/adriaan.tattoos
Piotrek „Piti” Kosiba
Piti od ponad dwóch lat pracuje w krakowskim studiu „Kult Tattoo Fest”. Uwielbia prace w kolorze, wciąż doskonali swój podążający w malarskim kierunku styl. Jest wielbicielem nowinek technicznych, i to właśnie przy pomocy jednej z nich powstał projekt widniejący na koszulce. Zamiłowanie do sztuki zaszczepiła w nim mama malarka, z którą do dziś wzajemnie się wspierają i nakręcają do artystycznego działania.

Do wykonania projektu wykorzystaliśmy maszynkę firmy Cyber Tattoo - Pik Ass Shader. Jej rama jest z brązu, wykańczana ręcznie w klimacie „old style”. Każda sztuka to prawdziwe cacko. Wyróżnia się indywidualną numeracją oraz troską o detale. Cewki ozdobione są starymi, niemieckimi Markami. Srebrna śruba kontaktowa wykończona jest mosiężną kostką do gry. Kotwice o obniżonej wadze nadają maszynkom szybkości oraz płynności.

Krisa Ciezlika poznaliśmy jako twórcęświetnych, klimatycznych plakatów promujących łódzki Tattoofestival. Od dawna jego osoba i prace były dostrzegane przez polską branżę tatuatorską, ale dopiero jakiś czas temu sam Kris postanowił spróbować swoich sił w pracy z maszyną. Aktualnie pod okiem Bartka Panasa szkoli się w warszawskim studiu „Caffeine Tattoo”. Bardzo cieszymy się, że udostępnił nam swój projekt i dołączył do grona artystów tworzących „Tattoo Fest Brand”.

www.facebook.com/caffeinetattoo

Eric De L’Étoile






Jakub Kujawa dopiero zaczyna swoją tatuatorską przygodę. Pracuje w poznańskim „Jazz Tattoo” pod okiem Rogala, z którym zna się jeszcze z czasów liceum plastycznego. Kuba stworzył swój projekt specjalnie z myślą o naszej koszulce. Malarstwo towarzyszy mu od zawsze i lubi je najbardziej, zna się także na graffiti, projektował grafik do gier komputerowych, rysuje pastelami i rzeźbi. W malarstwie najbardziej lubi przedstawienia portretowe, wielopostaciowe i akty. Tatuowanie stało się jego nowym nałogiem, który całkowicie go pochłonął.

Daveee pracuje w krakowskim studiu „Kult”. Pochodzi z Torunia, gdzie bardziej niż na tatuowaniu skupiał się na graffiti. Z tatuażem na serio zetkną się w Londynie, gdzie pomieszkiwał kilka miesięcy. Daveee odnalazł się w stylu cartoon. Jest jednym z nielicznych, polskich artystów posiadających wyraźny, sprecyzowany styl. Jego prace charakteryzuje gruby kontur i duża ilość kolorów. Są wesołe, bajkowe i opierają się na jego wyobraźni. Inspiracje czerpie z kreskówek, gier video i muzyki. W wolnych chwilach zajmuje się przerabianiem vinylovych figurek i próbuje zarazić tym innych Polaków. Nie ukrywa, że jest jeszcze trochę dziecinny… Stara się przynajmniej 2-3 godziny dziennie poświęcić na rysowanie. Skrycie eksperymentuje z tatuażem cieniowanym i na razie nie wystawia efektów na światło dzienne. Bardzo lubi konwencje tatuażu. Zdarza mu się co jakiś czas wyjechać na zagraniczne guest spoty. Branżowa prasa polska i zagraniczna jak „International Tattoo Magazine”, „Skin Deep”, „Scandinavian Tattoo Magazine”, „Tattooarte” poświęciła mu swoją uwagę.
www.facebook.com/daveeelovesyou
Afferni Andrea specjalizuje się w tatuażu realistycznym. Chętnie wykonuje portrety, zarówno ludzi jak i zwierząt, których jest wielkim miłośnikiem. Szczególnie upodobał sobie koty. W przypadku tego tatuatora miłość do zwierząt jest impulsem do pracy i doskonalenia swoich umiejętności. To właśnie obserwacja zwierząt i ludzi uczyniła go jednym z najlepszych artystów, na co dzień pracujących z portretem i z tatuażem realistycznym. Przywiązuje wielką wagę do proporcji i światłocienia. Uprawia także inne formy sztuki: maluje olejami na płótnie, sporo rysuje. Organizuje prywatne seminaria, których tematem jest portret i tatuaż realistyczny. Udział w nich biorą profesjonalni tatuatorzy. Powód, dla którego zajął się tatuażem realistycznym, to możliwość oddania ekspresji. Poza tym chęć perfekcyjnego odwzorowania realizmu postaci ze zdjęcia jest dla niego za każdym razem wyzwaniem. Sam mówi: „Kiedy patrzę na zdjęcie zwierzęcia, widzę twarz, wyraziste oczy, przenikliwe spojrzenie, usta i niesamowite tony, kolory i fakturę jaką może mieć tylko skóra lub futro zwierzęcia. Kiedy przychodzi klient i przynosi zdjęcie pupila, który był lub jest bardzo ważny w jego życiu, wykonuję pracę z pewnym sentymentem, trochę tak jakby to zwierze było związane też ze mną. Sam mam na ramieniu portret Assenzio, mojego, wielkiego kota”. Afferni chętnie podróżuje i odwiedza zagraniczne konwencje, nie ominął także Polski.


Junior zaczynał pracować jako tatuator w warszawskim studiu na Dereniowej. Równocześnie z pracą w studiu (1997) rozpoczął naukę w studium plastycznym w Warszawie. Tatuował w wielu krajach europejskich oraz w Japonii i Brazylii. Brał udział w licznych, międzynarodowych konwencjach, na których zdobył kilkadziesiąt nagród. Od 2005 roku prowadzi swoje studio „Juniorink” w Warszawie. Zajmuje się głównie dużymi pracami, ma za sobą dwa wydania kalendarza z wytatuowanymi przez siebie kobietami. Jego tatuaże są dość specyficzne, używa wielu kolorów, niegdyś przeżywał fascynację kubizmem. Jest jednym z pierwszych, polskich tatuatorów, którzy zaczęli używać bogatej palety barw w dużych pracach. Oprócz tatuowania próbuje swoich sił w malarstwie, ostatnio są to portrety. Co jakiś czas daje o sobie usłyszeć, np. organizując wystawę swoich obrazów.


Ed Perdomo
Ed Perdomo pochodzi z Kolumbii. Tam zaczynał tatuować. Pracował później w wielu studiach w Ameryce Południowej, a nawet w Chinach. Przez dwa lata, które tam spędził, zainspirował się orientalną sztuką, która ma do dziś duży wpływ na jego prace. Niedawno przeniósł sie do Europy (aktualnie mieszka w Szwecji). Robi dużo customowych projektów. Lubi kolory i duże powierzchnie, jego prace są optymistyczne, zwariowane i wprawiają w dobry nastrój. Kocha swój zawód i stara się, aby jego styl był niepowtarzalny. Lubi ciężkie, gitarowe granie i kreskówki. Prywatnie jest bardzo ciepłym, otwartym, rządnym nowych wrażeń człowiekiem. Ed gościł już na krakowskim festiwalu Tattoofest, więc niektórzy na pewno go pamiętają i czekają na jego ponowny przyjazd.


Andrzej „Leńu” Leńczuk
Leńu, czyli Andrzej Leńczuk jest osobą którą zna właściwie każdy miłośnik tatuażu w Polsce. Od 1996 roku prowadzi studio tatuażu „Alien” w Wałbrzychu, gdzie jako jeden z pierwszych artystów w Polsce zajął się tatuażem w pełni autorskim. Tatuaże Leńa znane są nie tylko w Polsce. Jest on jednym z najbardziej rozpoznawanych polskich tatuatorów na Zachodzie. Tworzy w charakterystycznym, mrocznym stylu. Jego specjalnością są prace w odcieniach szarości, niepokojące i w mrocznym klimacie. Poza tatuowaniem i spędzaniem czasu na odwiedzaniu zagranicznych konwencji Leńu maluje aerografem, rysuje, zajmuje się grafiką komputerową i fotografią. Nigdy nie uczęszczał do żadnych szkół plastycznych, mimo to jego prace są na wyjątkowym poziomie artystycznym. Każdy projekt jego autorstwa jest efektem kilkugodzinnego rysowania i dopieszczania detali. Leńu jest zagorzałym wrogiem „katalogówek”. Zjawisko tatuażu traktuje bardzo poważnie. Zajmuje się też produkcją custom’owych maszynek do tatuażu, na których pracowali m.in. Robert Hernandez, Victor Portugal czy Jack Ribeiro. Mimo wielu lat spędzonych na scenie tatuatorskiej apetyt Leńa i chęć rozwoju wciąż rośnie, kto wie, może w ślady Andrzeja pójdzie również jego syn - Krystian.


Bartek „Bart” Konwiński
Bartek Konwiński aktualnie prowadzi swoje studio w Szczecinie. Na początku tatuował zupełnie amatorsko. Po dostaniu pierwszej pracy w studiu w Warszawie, zrozumiał, że tatuowanie jest tym, co chce robić w życiu. Później pracował kilka miesięcy w krakowskim Kulcie i wyjechał tatuować do Hiszpanii. Tam jak twierdzi, nie miał wielkiego pola do popisu, bo Hiszpanie gustują w gwiazdkach… Bartek to sympatyczny człowiek o wielkich ambicjach, nie bojący się eksperymentować zarówno w pracy, jak i w życiu. Jego dzieła rozpoznaje każdy, kto choć trochę interesuje się polską sceną tatuażu. Jego wizytówką są mocno kolorowe prace, do których przekonał się całkiem niedawno. Sam mówi: „Co do różnic, uważam, że w tatuażu kolorowym można więcej zobaczyć i więcej zrobić, więcej pokombinować dla ciekawszego efektu”. Zabawa kolorami sprawia mu wielką frajdę, najbardziej lubi robić prace realistyczne, bądź podchodzące pod realizm. Lubi także mroczne prace i fantasy. Preferuje tatuaże bez konturów i takie, które zawierają wiele szczegółów. Bardzo chętnie odwiedza zagraniczne i polskie konwencje, uważa, że można z nich wynieść wiedzę cenniejszą od nagród.
www.facebook.com/bart.konwinski


Victor Portugal zaczynał swoją przygodę z tatuażem w Urugwaju, by po paru latach zasłynąć na całym świecie. Kilka lat prowadził swoje własne studio „Dark Times Tattoo” na Teneryfie. Aktualnie przebywa w naszym polskim Krakowie, w studiu 9th Circle i z tym miejscem wiąże swoją najbliższą przyszłość. Zdobywa nagrody na największych i najbardziej prestiżowych festiwalach. Świetnie czuje się w mrocznej stylistyce. Tatuaże Victora to najczęściej demoniczne wzory połączone z elementami biomechaniki. Widać w nich też fascynację orientalnymi ornamentami i elementami zaczerpniętymi z architektury. Mimo, iż znany jest głównie z prac cieniowanych, doskonale odnajduje się również w kolorach, co świadczy o doskonałym warsztacie i wszechstronności artysty. Poza tatuowaniem Victor jeździ na bmxie , deskorolce, gra na gitarze i poświęca dużo czasu na rysowanie. Jak sam mówi, w tatuowaniu najbardziej lubi efekt cieni na skórze i przystosowywanie wzoru do ciała. Poza tym bardzo lubi podróże, które są jednocześnie jego hobby i możliwością ciągłego uczenia się czegoś nowego.
www.facebook.com/victorportugal


Tomasz „Tofi” Torfiński prowadzi swoje studio „Ink-Ognito” w Rybniku. Jest uważany za jednego z najbardziej uzdolnionych, młodych, polskich tatuatorów. Prace Tofiego cechują się dogłębną analizą tematu, indywidualnym podejściem, interpretacją abstrakcyjnych pojęć jak starość, śmierć, radość. Tofi jako przedstawiciel młodego pokolenia polskich tatuatorów w zdecydowany sposób otworzył się na artyzm i miejmy nadzieję, że w tym tunelu pociągnie za sobą w stronę światła innych tatuatorów i miłośników tej niewątpliwej formy sztuki. Podczas tatuowania praktycznie w ogóle nie robi przerw, mówi: „Jestem osobą, która gdy jest na etapie kreatywnego przelewania na skórę, nie lubi pustego przebiegu, jeśli jestem w pracy to tatuuje i jak wkręcę się w tatuaż a ktoś mi przerwie, to znowu muszę przez chwilę złapać klimat tego co robię. Nie lubię wybijać się z rytmu”. Jest niezwykle miłym i skromnym artystą z jasno wytyczonymi celami i sprecyzowanymi dążeniami. Jego prace zwracają uwagę także poprzez dbałość o formę i przemyślany dobór kolorów.


Bartosz Panas
Bartosz Panas ze studia „Gulestus” z Warszawy jest młodym, dobrze rokującym i rozwijającym się w niesamowitym tempie tatuażystą. Doskonale sprawdza się zarówno w kolorach jak i szarościach. Często odwiedza wraz ze studiem zagraniczne konwencje tatuażu, nawet jeśli na nich nie tatuuje, to bardzo je ceni, bo „pozwalają skonfrontować swoje dokonania z innymi i podpatrzeć kolegów po fachu”. Bartek fascynował się tatuażem już od najmłodszych lat i sporo rysował. W 2005 roku rozpoczął swoje próby: „Początki były trudne, wręcz zniechęcające, ale moc żmudnych treningów na świńskich skórach, a później na „odważnych” znajomych, pozwoliła mi zgłębić tajniki tej trudnej sztuki”. Dość szybko postanowił wyjść z podziemia i w 2006 roku zasilił szeregi „Gulestusa”. W swoich pracach Bartek preferuje kolorowy realizm, który pozwala na eksperymentowanie i zabawę poprzez mieszanie barw. Z pewnością ma przed sobą jeszcze wiele świetnych prac.
www.facebook.com/caffeinetattoo


Chad Koeplinger
www.chadkoeplingerslife.wordpress.com


Sid Siamese zajmuje się profesjonalnym tatuowaniem ponad połowę swojego życia. Najpierw w Tajlandii, potem w wielu studiach w Europie. Obecnie pracuje we własnym studio „Infinity Tattoo Studio” w Szwecji. Myślą przewodnią, która towarzyszy Sidowi w życiu, jest wyznanie: „Kocham moją kobietę, kocham moje dziecko i kocham moją maszynkę do tatuażu”. Ale to nie wszystko, co kocha. Jego ogromną pasją obok tatuażu jest poezja i pisanie muzyki. Sid z jednej strony to wrażliwa, artystyczna dusza, z drugiej - natura żądna wrażeń. W wolnych chwilach lubi robić rzeczy, które sprawiają, że podnosi mu się poziom adrenaliny we krwi, jak np. szybką jazdę na motocyklu czy wspinaczkę. Co ma zamiar zrobić ze swoim życiem w przyszłości? „Chciałbym wrócić do Tajlandii i pracować jako nauczyciel nieprzystosowanych społecznie, zbuntowanych dzieciaków. Mógłbym pracować np. dla jakiejś fundacji”- wyznaje Siamese. Wujek Sida był pierwszym tatuatorem w Tajlandii, który używał do tatuowania profesjonalnej maszynki, miał więc kogo podglądać. Sid specjalizuje się w pracach realistyczno - orientalnych, pracuje głównie w szarościach, często wykonuje duże prace, pokrywające znaczną część ciała. Zwraca szczególną uwagę na to, aby wzór tatuażu komponował się z ciałem tatuowanego.

